Prawie każdy zawodnik uważa, że ciężko trenuje. Nie mając punktu odniesienia do najlepszych na świecie, nietrudno w to uwierzyć. Dopiero trenując ramię w ramię z największymi „Spartanami” treningu, można doświadczyć prawdziwego wysiłku. Ból, pot i łzy są najbliższymi przyjaciółmi ciężko trenujących profesjonalistów. Jeżeli chcemy konkurować z tymi na najwyższym światowym poziomie, to najpierw musimy zmierzyć się z własnymi słabościami.

To umysł poddaje się najpierw, nie ciało. Sekret polega na tym, by spowodować że umysł będzie pomagał, a nie stawał przeciwko ciału.
– Arnold Schwarzenegger

Zawodowcy trenują coraz więcej i mądrzej, poświęcając całe swoje życie sportowi. Przeciętniaki robią bardzo dużo rzeczy i gdzieś przy okazji trochę poćwiczą. Przeciętniaki nie wyrastają na przeciętniaków z przypadku – zapracowali sobie na to, nie pracując. Sportowcy, gdy wychodzą na trening i nieco się zmęczą psychicznie lub fizycznie, to w większości przypadków, wydaje im się, że zrobili dobrą robotę i mogą iść spokojnie spać. W końcu przepracowali 2, ewentualnie 4 godziny na ½ lub ¾ możliwości i wydaje im się, że dzięki temu coś osiągną. Niestety, nie jest to ich wina, że tak trenują. Są kompletnie nieświadomi, że można, a właściwie to trzeba trenować więcej i ciężej.


nowe_022IMG_6057

Gdy czuję zmęczenie, po prostu myślę o tym jak wspaniale będę się czuł, kiedy ostatecznie osiągnę swój cel.
– Michael Phelps

Strefa komfortu to miejsce, w którym czujemy się, jak sama nazwa wskazuje, komfortowo. Zwyczajni ludzie nie potrafią często znaleźć wewnętrznej siły, żeby się przełamać i wyjść z domu na trening. Gdy już uda się im wyjść i zaczynają ćwiczyć, odczuwają ogromny dyskomfort. Wręcz zmuszają siebie, by zrobić kolejnych parę powtórzeń danego ćwiczenia. Gdy bolą już za bardzo, to odpuszczają. Rezygnują z wielu ćwiczeń, bo to ponad ich siły. Tak się im tylko wydaje. Nie potrafią przełamać się, by zrobić kolejne powtórzenia, bo nie umieją wyjść poza tę magiczną strefę komfortu.

Gdyby nie było jutra, ile dałbyś z siebie dziś?
– Ray Lewis

Gdy wykonujemy ćwiczenia jak brzuszki, pompki lub biegamy, to w pewnym momencie jakby zapala się ogromne czerwone światło w naszym umyśle. Czujemy ogromny przenikający ból. Nasze ciało gdyby tylko mogło, to krzyczałoby, żebyś przestał ćwiczyć. Najczęściej wtedy odpuszczamy, bo przecież boli! A efektywny trening zaczyna się dopiero po przekroczeniu tej bariery, kiedy wszystko podpowiada nam, żeby odpuścić. Ciekawostką jest to, że mięśnie mogą dalej ćwiczyć, tylko to uczucie jest do tego stopnia nieprzyjemne, że odpuszczasz – to wina słabego umysłu, a nie mięśni. Pierwszą barierą, z którą musimy się zmierzyć to bariera psychiczna. Dopiero później przekształci się ona w fizyczną barierę – faktycznego maksimum możliwości.

Spróbuj pokonać swoją strefę komfortu!

Ćwiczenie mięśni brzucha:
Połóż się, uginając nogi w kolanach. Oprzyj dłonie na klatce piersiowej i rozpocznij skłony tułowia.

  1. Nie licz powtórzeń, tylko bariery bólu. Dziś zmierzymy się z 3 strefami.
  2. Gdy dojdziesz do momentu, w którym normalnie zakończyłbyś ćwiczenia to znak, że masz pierwszą strefę do przekroczenia.
  3. Gdy uda Ci się przezwyciężyć ból, to powiedz sobie na głos: Pokonałem pierwszą strefę! Nie przestawaj ćwiczyć!
  4. Po pokonaniu pierwszej strefy powinieneś na chwilę poczuć ulgę, ale jeszcze się nie ciesz, bo nadchodzi druga strefa do pokonania!
  5. Gdy nadejdzie kolejny silny ból i poczucie dyskomfortu, nie poddawaj się! Walcz, by pokonać własne słabości. Powiedz: Pokonałem drugą strefę.
  6. Po czasie nadejdzie trzecia strefa – pokonaj ją i zakończ ćwiczenie!
  7. Gratuluję najefektywniejszego treningu brzucha w Twoim życiu.

Trening zarówno u wielu sportowców wyczynowych, jak i amatorów kończy się przy pierwszej strefie. Nie przełamują się, bo uczucie dyskomfortu jest tak silne, że odpuszczają. Świadome przekraczanie strefy komfortu daje niesamowite rezultaty. Jeśli włożymy całe serce w ćwiczenie, to zamiast 30 brzuszków, możemy ich zrobić nawet kilkaset. Efektywność takiego treningu można już sobie tylko wyobrazić. Wiadomo, że wykonywanie za każdym razem tak dużej ilości np. brzuszków nie ma sensu dla piłkarza, ale to informacja, że należy trenować z dodatkowym obciążeniem.

Wykorzystuję ból, by stać się wybitnym.
– Eric Thomas

Ból nie jest wrogiem, to sprzymierzeniec. Należy go traktować jak informację, że podążamy we właściwym kierunku. Warto się z nim zaprzyjaźnić, pokochać go i uzależnić się od niego. To jedyna droga, by stać się wybitnym zawodnikiem zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Pokonywanie własnych słabości nigdy nie było łatwe. Gdyby to było proste, to wszyscy mieliby silne i wyrzeźbione ciała, a nie mają. Za każdym razem kiedy odpuszczamy sobie nawet jedno powtórzenie na siłowni czy wymianę podczas walki na korcie, arenie czy boisku, oddalamy się od naszych marzeń i celu. Na każdym treningu i zawodach trzeba dawać z siebie absolutne 100 proc. Ogromny dyskomfort i ból to wymówka dla przeciętniaków. Prawdziwi wojownicy walczą do odcięcia, momentu, w którym mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Wielu zawodników i trenerów po prostu nie wie, że należy tak trenować.

To właśnie staram się robić – dawać z siebie wszystko, pracować tak ciężko jak tylko potrafię.
– Rich Froning

Ćwiczyć aż mięśnie odmówią posłuszeństwa, a nie umysł, to wielka sztuka, zarezerwowana tylko dla tych najbardziej zdeterminowanych, którzy zrobią wszystko, by osiągnąć sukces. Gdy wiemy, po co idziemy na siłownię (bo mamy jasno określony cel) to dużo łatwiej przekraczać strefę komfortu. Przy tak wymagających ćwiczeniach, to serce będzie Cię napędzało do działania. Wola walki i zwycięstwa. Warto zastanowić się, po co przyszło się na trening? Przypomnieć sobie, co chcemy osiągnąć, a następnie świadomie pokonywać strefę komfortu. Ból będzie trwał tylko chwilę, ale jeśli odpuścimy, to może trwać całe życie.

Fragment książki: Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/obsesja-doskonalosci,1,28

obsesja-doskonalosci-zostan-legenda-sportuDawid-Piątkowski

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.