Powszechnie wiadomo, że przygotowanie motoryczne i techniczne Polskich piłkarzy jest na bardzo niskim poziomie. Wystarczy włączyć telewizor i zobaczyć, jak grają zawodnicy w Niemczech, Holandii czy Hiszpanii. A potem przełączyć na kanał transmitujący mecz polskiej Ekstraklasy. Różnica w prezentowanym poziomie jest ogromna.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to szybkość zawodników. Piłkarze z Zachodu poruszają się dużo szybciej, wygląda to tak, jakby biegali na turbodoładowaniu. Nie dość, że biegają bardzo szybko, to nie mają problemu, by takie tempo utrzymać podczas całego meczu. Druga rzecz to technika. Dokładniej podają piłkę, lepiej ją przyjmują, są lepsi technicznie… Po prostu grają lepiej w piłkę, nawet laik to dostrzeże. Dlaczego różnica między piłkarzami z Polski a tymi z Zachodu jest aż tak duża? Jaki jest tego powód?

Jako trenerzy mieliśmy przyjemność pomagać wybitnym polskim i zagranicznym trenerom oraz trenować z najlepszymi zawodnikami, zarówno z Bundesligi, Ekstraklasy, jak i pierwszej, drugiej, trzeciej i czwartej ligi. Nasze doświadczenie pozwala nam dziś odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego poziom polskiej piłki nożnej jest tak niski?”.

Niezaprzeczalny jest fakt, że umiejętność szybkiej nauki i przyswajania nowych zdolności u każdego człowieka jest na najwyższym poziomie w najmłodszym wieku. Nigdy zawodnik nie będzie w stanie uczyć się tak szybko i efektywnie, jak w wieku dziecięcym. W szczególności mowa o nabywaniu umiejętności motorycznych, takich jak koordynacja, kontrola nad piłką, zwinność itd. Jak się okazuje, piłkarze od 5 do 18 roku życia trenują trzy, góra cztery razy w tygodniu po około 1,5 godziny dziennie. To razem daje od 4,5 do 6 godzin tygodniowo. I to wszystko. Teraz zadamy Wam dobre pytanie: Jak długo, podczas 1,5-godzinnego treningu, piłkarz ma przy nodze piłkę? Odpowiedź wprawi w osłupienie nie jednego rodzica, zawodnika i trenera… Na treningu klubowym piłkarze mają piłkę przy nodze przez 3 do 15 minut… Średnio to całe 8 minut na treningu. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że to niewiarygodnie mało. Jak zatem polscy piłkarze mają być wirtuozami piłki nożnej, skoro z piłką obcują średnio 3 minuty w ciągu dnia?

Polscy piłkarze są słabi technicznie, bo trenują za mało. 

Ta informacja powinna dać sporo do myślenia zarówno rodzicom, zawodnikom, jak i trenerom. Jeżeli marzy się Wam, by Wasi podopieczni osiągali sukcesy sportowe w przyszłości, najwyższy czas się obudzić i zacząć trenować więcej. Zdecydowanie więcej. Piłkarze muszą mieć więcej kontaktu z piłką. W przeciwnym razie nic się nie zmieni w polskiej piłce nożnej.

Teraz przejdziemy do problemu, jakim jest szybkość oraz ogólna sprawność zawodników. Każdy klub na świecie ma dylemat z treningiem sprawnościowym młodych adeptów piłki nożnej. Zdania na temat tego, ile trzeba trenować nad przygotowaniem motorycznym są podzielone. Są kluby w Europie, w których trenuje się 6 razy w tygodniu po 2 godziny każdego dnia, ale są też takie kluby, w których trenerzy uważają, że 3 treningi po 1,5 godziny w tygodniu w zupełności wystarczą. W Polsce problem został rozwiązany: zawodnicy po prostu nie trenują nad przygotowaniem motorycznym. U nas odpowiedź na pytanie „ile godzin poświęcić na ćwiczenie sprawności?”, brzmi: zero minut dziennie. Zakłada się całkowity brak pracy nad sprawnością czy profilaktyką urazów do 18 roku życia.

nowe_022IMG_6057

Jak polscy zawodnicy mają być szybcy, silni i wytrzymali, skoro nie pracują nad przygotowaniem motorycznym? 

Możemy zdradzić, że zawodnicy, którzy po opuszczeniu szkółek drużyn Ekstraklasy rozpoczęli współpracę z FTC, na testach sprawnościowych często nie potrafili nawet raz podciągnąć się na drążku. I nie były to dzieci, tylko dorośli 20-letni mężczyźni. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest cotygodniowy „najważniejszy dzień w roku” – sobota. Trenerzy boją się, że ich zawodnicy będą zmęczeni na meczu, dlatego ich… nie przemęczają. Boją się też o swoją posadę, bo nie dość, że zarabiają psie pieniądze, to przecież funkcjonuje ogromna presja na wynik, tworzona przez władze klubu. Lekko nie mają także prezesi, bo jak nie będzie wyników, to sponsorzy się wycofają. Błędne koło.

Po zakończeniu „profesjonalnego” szkolenia, które teoretycznie powinno piłkarzy w pełni przygotować do gry w najlepszych polskich drużynach, piłkarze lądują przeważnie w III i IV ligach. Tylko nielicznym udaje się awans do I czy II ligi. Dlaczego tak się dzieje? Okazuje się, że piłka seniorska jest grą fizyczną. Wielkie zaskoczenie! Juniorzy nie mają żadnych szans w starciu ze starszymi kolegami. Nie dość, że są wolniejsi, słabsi fizycznie, to na dodatek nie mają wytrzymałości, bo nie trenowali na takim poziomie, jak w Ekstraklasie, I czy II lidze. Można się załamać… Następnie rozpoczyna się wspinaczka. Kluby trzecio- i czwartoligowe są głównie amatorskie. Większość zawodników pracuje na etatach, a piłkę kopie hobbystycznie, przy okazji. Trenują 4 razy w tygodniu i to wszystko. Są kluby w Polsce, które nagradzają zawodników dodatkowym dniem wolnym, gdy wygrają sobotni mecz. Totalna paranoja. Mało komu chce się ciężko trenować, bo „piłkarze” są zmęczeni po całym dniu spędzonym w pracy. To podejście do treningu i piłki nożnej udziela się niestety młodym zawodnikom. Przesiąkają atmosferą w klubach i pomału umiera w nich wiara, że osiągną coś wielkiego. Przestają się starać, przestają wierzyć. Nie mają pojęcia, co dalej zrobić ze swoim życiem.

Fakt, że piłkarze nie są przygotowani motorycznie do gry seniorów to nie wszystko. Brak motywacji, wiary, szybkości, siły i wytrzymałości, to nie jedyny problem. Skutkiem tak ogromnego zaniedbania są masowe kontuzje. Polscy piłkarze są w czołówce światowej, jeżeli chodzi o zerwane więzadła krzyżowe kolan, skręcanie kostek oraz notoryczne naciągania mięśni. Nic w tym dziwnego, skoro zawodnicy nigdy nie przygotowywali swojego ciała do takich obciążeń. Nie rozciągali się codziennie po treningach. Nie stosowali żadnej profilaktyki, bo nikt im nie wytłumaczył, że tak się robi. Skoro nikt nie trenuje dodatkowo, to po co to robić?

To nie jest głupota czy lenistwo zawodników, tylko niewiedza.

To w jakim stanie fizycznym są polscy zawodnicy jest skandaliczne. Winny temu stanu rzeczy jest polski związek, który nie wymaga profesjonalizmu od klubów. Na nieszczęście trenerów, to oni również ponoszą główną odpowiedzialność. W tym momencie wiele osób zostało zapewne dotkniętych. Ale wszystko to prawda. Część trenerów zrzuci winę na brak środków na „dodatkowego” trenera od przygotowania motorycznego. Nie zmienia to jednak faktu, że skoro nie ma wystarczających środków w klubie, to i rodzice i zawodnicy powinni zostać poinformowani, że muszą się o to postarać sami, we własnym zakresie. To by wystarczyło, żeby nie doprowadzić wielu zawodników do kalectwa i przekreślenia możliwości rozwoju i dalszej gry.

Sport to zawód, a nie jakieś „widzimisię” młodego człowieka. Wielu rodziców lekceważy pasje dziecka, zapominając o tym, że ich dziecko, pewnego dnia może odłożyć więcej pieniędzy w ciągu jednego miesiąca niż oni przez całe życie.

Profesjonalni piłkarze już od najmłodszych lat powinni mieć możliwość trenować dodatkowo, poza zajęciami w klubie. Jak nie z trenerem indywidualnym, to przynajmniej powinni dostać na kartce lub w formie video, co mają szlifować we własnym zakresie. Jeżeli są bardzo młodzi, to rodzice powinni dać z siebie więcej, bardziej się zaangażować. Tylko w ten sposób ich pociecha może w przyszłości grać w najlepszych klubach.

Kolejnym tematem jest przygotowanie motoryczne, które jest tak samo ważne, jak umiejętności piłkarskie. Młody piłkarz nie będzie miał szans z kolegami z Zachodu, jeżeli nie będzie szybkim gladiatorem. Może być mistrzem techniki, ale bez sprawności na najwyższym światowym poziomie, odpadnie już w fazie testów szybkości lub wytrzymałości. Musicie sobie uświadomić, że jeżeli Wasze pociechy będą trenowały tylko na zajęciach w klubie, to oddalacie się od marzeń o profesjonalnej grze młodego zawodnika. W piłce nożnej jest jak w życiu, jeżeli sobie nie zapracujesz na sukces, to nikt inny nie zrobi tego za Ciebie. Trenować trzeba więcej. To klucz do sukcesu.

Gdy zrozumieliśmy, że z polską piłką jest źle u podstaw, to bez chwili zawahania zdecydowaliśmy, że to zmienimy. Wprowadzamy profesjonalizm do polskich klubów. Dzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem, ponieważ wiemy, że pomoże to wielu młodym sportowcom stać się wybitnymi piłkarzami. Doskonale rozumiemy, że nie każdego rodzica stać na treningi indywidualne, dlatego tworzymy szkolenia edukacyjne dla rodziców i zawodników, by mogli sami we własnym zakresie przygotowywać się motorycznie i mentalnie. Każdy młody sportowiec zasługuje na profesjonalizm. Każdy zasługuje na szansę. Czas zrewolucjonizować polską piłkę nożną.

Fragment książki FTC: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 09.06.2016r.
Książka do nabycia tylko na oficjalnej stronie FTC: http://www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Leszek Dyja

Trener Polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Uważany przez ekspertów za najlepszego trenera przygotowania motorycznego w Polsce. Złoty medalista Mistrzostw Polski w sprincie. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Od początku kariery trenerskiej przygotowuje motorycznie najlepszych polskich piłkarzy m.in. Łukasza Piszczka czy kapitana Reprezentacji Kubę Błaszczykowskiego.