Z racji dużej ilości „kandydatów” na piłkarzy, pewne niedobory czy ułomności zawodników nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Trenerzy nade wszystko oceniają umiejętności piłkarskie, nie zwracając uwagi na sposób poruszania się oraz ogólną sprawność zawodników, bo się po prostu na tym nie znają. Mimo iż trenerzy nie mają pojęcia o przygotowaniu motorycznym, bardzo często sięgają po „trening funkcjonalny”. Dlaczego? Bo taka jest moda. Moda ta przyszła do Europy ze Stanów Zjednoczonych przy okazji rozgrywanych mistrzostw Europy w piłce nożnej w Niemczech. Wtedy to selekcjoner reprezentacji Niemiec zatrudnił trenera przygotowania motorycznego zza oceanu i to właśnie wtedy wszyscy powiedzieli: Wow, to coś nowego, musimy tak trenować! Od tego czasu nastała era „treningu funkcjonalnego”. Teraz wszyscy chcą go stosować, lecz nie bardzo rozumieją, co to jest i po co to robić. Właśnie: po co?

Trenerzy, którzy ukończyli liczne kursy i osiągnęli najwyższy poziom wtajemniczenia z zakresu treningu funkcjonalnego, twierdzą, że tenże trening leży u podstaw każdej dyscypliny sportu. I mają rację. Ale czy w dawnych czasach, we wspomnianych latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i późniejszych, przed ściągnięciem tejże tajemnej wiedzy zza oceanu nie było treningu funkcjonalnego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Należy spytać ojca lub dziadka, co robili po szkole. Otóż zaraz po odrobieniu zadania domowego wychodzili na podwórko i tam trenowali. Trenowali, nie zdając sobie sprawy, że to, co robią, to jest trening. A co trenowali? Dzisiaj mamy superprzyrządy, kolorowe piłki, gumy, ekspandery i inne kuszące akcesoria do treningu. Firmy produkujące sprzęt sportowy i rehabilitacyjny prześcigają się w wymyślaniu coraz to zmyślniejszych przyrządów.  I tak dzisiaj trening stabilizacji wykonuje się na wszelkiego rodzaju piłkach, jumperach i innych, o profesjonalnie brzmiących nazwach, bardzo nowoczesnych urządzeniach i komputerach.

Kiedyś, gdy byłem dzieckiem, trening stabilizacji wykonywało się na trzepaku.

Nie tak dawno zapytałem jednego z młodych adeptów sztuki piłkarskiej, czy wie, co to jest trzepak, oczywiście nie był w stanie udzielić odpowiedzi. Tak samo jest z treningiem siłowym. Najnowszy trend na świecie to bardzo atrakcyjne przyrządy z oporem pneumatycznym, które syczą, dzwonią i grają, a przed oczami mrugają kolorowymi ekranami. Za moich czasów taki trening wykonywało się na drzewach, murach i dachach. Po szkole wychodziło się na podwórko i zabijało się czas różnymi zabawami, w których wykorzystywało się wszystko, co można było znaleźć w trawie czy po prostu pod nogami. Trenowało się w sposób naturalny, rozwijając wszystkie partie mięśniowe, pominąwszy już fakt, że w szkole był prawdziwy wuef. Na lekcji wychowania fizycznego był czas na gimnastykę, na koszykówkę, siatkówkę. Każdy musiał umieć stać na rękach, przeskoczyć przez kozła, wspiąć się po linie pod sufit.

Dzisiaj mamy specjalne ćwiczenia na partie mięśni brzucha, grzbietu, przywodziciele i inne, o których człowiek nawet nie chce słyszeć, a nawet nie wie, że istnieją. Każdą partię możemy wzmacniać z osobna. Na lekcjach wychowania fizycznego organizujemy treningi w akademiach piłkarskich, zapominając o tym co jest najważniejsze w rozwoju młodego organizmu. Zabiera się dzieciom radość lekcji wuefu. Dzisiejsza młodzież nie potrafi wykonać prawidłowego przewrotu w przód, nie wspominając już o staniu czy chodzeniu na rękach. Zamiast ćwiczeń ogólnorozwojowych zabiera się dzieci na trening piłkarski, bo tak jest wygodniej. Nauczyciel nie musi zostawać w szkole po godzinach, aby po lekcjach przeprowadzić trening, a lekcje wykorzystać na prawidłowy rozwój fizyczny młodych organizmów. Tak jest dla wszystkich wygodnie. Dla nauczyciela, bo będzie wcześniej w domu, dla rodziców, bo dziecko będzie miało więcej czasu wolnego, który zazwyczaj spędza przez komputerem. Z obserwacji i rozmów z różnymi zawodnikami wynika, że raz w tygodniu trener stosuje trening funkcjonalny. Trening, w czasie którego zawodnik się nawet nie spoci. Przez większość czasu stoi na jednej nodze i czasami tylko zrobi kilka brzuszków.

Wszystko na pierwszy rzut oka wszystko jest w najlepszym porządku.

Jest tylko jedno „ale”: Czy wyizolowany trening funkcjonalny może zastąpić naturalny rozwój dziecka, który powinien przebiegać naturalnie?  W ruchach kompleksowych, w których udział biorą niewyizolowane partie mięśniowe, a duża ich ilość decyduje o tym, w jaki sposób zawodnik będzie się poruszał, czy wygra pojedynek bark w bark, czy będzie pierwszy przy piłce – ? Tego nie wyćwiczymy, pracując nad jednym mięśniem, to ćwiczy się holistycznie, latami, od dziecka.

Sprawność ogólna to bardzo ważny element gry w piłkę nożną.

Określenie to jednak nie każdemu unaocznia, co dokładnie należy do tej sprawności. Najprościej mówiąc, jest to zbiór umiejętności, które decydują o tym, że jesteś szybki, potrafisz szybko i sprawnie zmienić kierunek biegu, tempo poruszania i przy tym wykonać wszystkie czynności związanie z prowadzeniem piłki, takie jak drybling, celne podanie do partnera w pełnym biegu, przyjęcie czy uderzenie na bramkę. Aby to wszystko wykonać najlepiej i posiąść jak najwięcej zdolności motorycznych w młodym wieku. Okres między siódmym a jedenastym rokiem życia w rozwoju dziecka nazywany jest złotym wiekiem sprawności. To właśnie w tym czasie dziecko zdobywa najwięcej umiejętności ruchowych, które zadecydują w przyszłości o tym, czy zostanie wybitnym sportowcem, czy też zginie gdzieś w morzu przeciętnych, drugo- lub trzecioligowych przeciętnych piłkarzy.

W Polsce niestety nie mamy żadnych wytycznych, które mówiłyby o tym, jaki  trening i w jakich proporcjach stosować wśród dzieci. Niejednokrotnie obserwowałem treningi grup dziecięcych i nie zaobserwowałem, aby trenerzy poświęcali chociaż minutę na kształtowanie takich cech jak gibkość, zwinność czy koordynacja. Treningi odbywają się w zbyt dużych grupach, a trenerzy nie zwracają uwagi na jakość wykonywania ćwiczeń. W takim marazmie, nawet jeśli znajdą się  wybitne jednostki, to równają poziomem do słabszych i ich naturalny talent zostanie zmarnowany. Dlatego bardzo istotne jest, aby mieć świadomość tego, iż piłka nożna to nie tylko bieganie za piłką, ale zbiór wielu czynników, umiejętności i cech, które właśnie w młodym wieku najłatwiej i najszybciej przyswoić i doskonalić.

Fragment książki FTC: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 06.2016r.

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Leszek Dyja

Trener Polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Uważany przez ekspertów za najlepszego trenera przygotowania motorycznego w Polsce. Złoty medalista Mistrzostw Polski w sprincie. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Od początku kariery trenerskiej przygotowuje motorycznie najlepszych polskich piłkarzy m.in. Łukasza Piszczka czy kapitana Reprezentacji Kubę Błaszczykowskiego.