Gdy pytamy na szkoleniach: Kto z was, na poważnie chce grać w Bundeslidze czy Premier League?, wszyscy podnoszą ręce. Każdy chce, bez wyjątku. Jednak zawodnicy nie robią praktycznie nic, by faktycznie to osiągnąć – m.in. nie rozciągają się, co jest główną przyczyną nagminnych kontuzji w polskiej piłce nożnej. Kontuzje przekreśliły karierę tysięcy zawodników, a mimo to trenerzy w klubach nie przykładają do tego żadnej wagi. To skandal. Mowa przecież o zdrowiu młodzieży. Niedopuszczalny jest fakt, że trenerzy „nie rozciągają” swoich zawodników po treningach. Każdy trener, który nie pilnuje podopiecznych, by się rozciągali – jest amatorem! To osoba, która nie tylko nie ma pojęcia o sporcie wyczynowym, ale przede wszystkim krzywdzi młodych ludzi. To autorzy częstych kontuzji i przekreślonych marzeń wielu tysięcy piłkarzy.

Spartański trening

Piłkarz umówił się na trening mentalny. Rozmawiając przez telefon, zdradził, że ma problemy z motywacją.

— Nie potrafię znaleźć motywacji, odkąd doznałem kontuzji. Przyszedłem do pana, bo nie chcę skończyć jak mój tata i inni byli piłkarze, którzy tylko opowiadają, że „mogłem to i tamto, ale nie osiągnąłem”.
— A dlaczego brakuje ci motywacji?
— Sześć miesięcy nie grałem i przechodziłem rehabilitację.
— A jak wygladała twoja rehabilitacja, co dokładnie robiłeś?
— Raz w tygodniu chodziłem do takiej pani na trening, a poza tym na jakieś lasery, ultradźwięki i inne „dzikie węże”, też raz w tygodniu.
— I to wszystko?! Przecież dziewięćdziesiąt procent twojego ciała jest zdrowa. Dlaczego maksymalnie nie wzmacniałeś zdrowych partii mięśni?
— Eee… A tak się robi?

Zawodnicy traktują  kontuzje jak najgorsze zło, bo po kilku tygodniach czy miesiącach brak im siły, szybkości i wytrzymałości. Piłkarze nie zdają sobie sprawy, że kontuzja to nie powód do zaprzestania treningów, tylko do ich wzmożenia. Niezależnie od rodzaju urazu, piłkarz „chory” powinien trenować dwa razy więcej i ciężej od zdrowego. Kontuzja to najlepszy czas na spartański trening zdrowych partii ciała. Zawodnicy, którzy poświęcają ten czas na przygotowanie motoryczne, wracają w lepszej kondycji na boisko niż przed urazem. Niestety, mało kto wie, że tak można, a wręcz trzeba. Na najwyższym światowym poziomie to naturalne. W sportach indywidualnych na poziomie miedzynarodowym również. Tylko sporty drużynowe nie wiedzą, że kontuzja to najlepszy czas na ciężki trening, by wrócić na boisko silniejszym, szybszym i bardziej wytrzymałym niż kiedykolwiek.

_DSC2858 2

Drobne urazy

Gdy zawodnikowi przydarzy się drobne naciągnięcie czy naderwanie to nie powód, by robić sobie wolne, tylko czas na wzmożony trening. Najlepsi sportowcy doskonale to wiedzą. Gdy ich kontrakty opiewają na ogromne sumy pieniędzy, wszystkim zależy, by jak najszybciej wrócili na boisko. Rehabilitacja, czyli trening, rozpoczyna się już następnego dnia od urazu. Zdrowe partie należy wtedy wzmacniać do granic możliwości, a po około czterech dniach od delikatnego naderwania czy naciągnięcia zawodnik powinien zacząć wzmacniać „chore” miejsce, a nie czekać, aż ból całkowicie zniknie. Rozumieją to profesjonalni sportowcy, trenerzy i fizjoterapeuci.

Inaczej sytuacja wygląda w polskich klubach. Zawodnik zostaje pozostawiony sam sobie. Traktowany jest jak piąte koło u wozu. Nie ma wartości, bo do niczego się nie nadaje. Nie można go wykorzystać, więc po co sobie nim w ogóle głowę zawracać? Żałosne, że polski piłkarz musi być ekspertem od wszystkiego, bo jeżeli sam sobie nie pomoże – nikt mu nie pomoże.

Przygotowanie do operacji

Największym nieszczęściem dla piłkarza jest znaczne naderwanie więzadeł kolana. Szpitale nie operują takich przypadków, bo skoro część więzadła nadal jest, to nie widzą powodu, by robić rekonstrukcję. Jeżeli piłkarz nie był dobrze ubezpieczony,  musi pokryć koszty operacji na własną rękę. Najgorszy w tym wszystkim jest czas oczekiwania na operację, co często przekracza miesiąc. I co tu wtedy robić, skoro grać nie można?

Przygotowanie do operacji to nic innego jak wzmocnienie do granic możliwości wszystkich mięśni wokół „chorego” miejsca. W przypadku rekonstrukcji kolana, noga po operacji może zostać unieruchomiona na kilka tygodni. Kończy się to zawsze zanikiem mięśni. Gdy wzmocnimy wszystkie mięśnie przed zabiegiem, okres rekonwalescencji będzie znacznie skrócony. Pozwala to na szybszy powrót na boisko.

Uraz stawu

Zawodnicy po poważnych urazach stawu, którym towarzyszyła operacja, już w tydzień po wyjściu ze szpitala mogą rozpocząć spartański trening. Wzmacnia się wtedy do granic możliwości zdrowe partie mięśni, omijając miejsce urazu, uwzględniając przeciwwskazania zdrowotne i ból w miejscu urazu. To najcięższy z możliwych treningów, jaki można sobie wyobrazić. Zawodnik nie musi być gotowy „na sobotę”, toteż sformułowanie „spratański” trening jest jak najbardziej na miejscu. Piłkarze, którzy mocno przepracują okres rehabilitacji, są w stanie wrócić na boisko w najwyższej życiowej formie. Paradoksalnie, dla wielu zawodników to właśnie najtrudniejsze momenty w ich karierze okazują się trampoliną do sukcesu. Przezwyciężając siebie w trudnej sytuacji, zwyciężają jutro. Dlatego jeżeli przydarzyła Ci się kontuzja, nie jest topowód do załamywania rąk, tylko do zakasania rękawów. Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, inni natomiast znajdują w sobie siłę, a następnie biją rekordy. To odróżnia amatorów od profesjonalistów, przeciętność od wybitności, brak osiągnięć od oszałamiającego sukcesu.

Fragment książki: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 06.2016r.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Leszek Dyja

Trener Polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Uważany przez ekspertów za najlepszego trenera przygotowania motorycznego w Polsce. Złoty medalista Mistrzostw Polski w sprincie. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Od początku kariery trenerskiej przygotowuje motorycznie najlepszych polskich piłkarzy m.in. Łukasza Piszczka czy kapitana Reprezentacji Kubę Błaszczykowskiego.