Trening piłkarski. Juniorzy klubu ekstraklasy oddają rzuty wolne. Pudłują, raz za razem. Trener, widząc ten opłakany poziom, przerywa ćwiczenie. Tłumaczy zawodnikom, jak się powinno oddawać rzuty wolne. Zawodnicy ustawiają trenerowi 4 piłki, by mógł oddać serie strzałów. Trener podwija rękawy i koncentruje w ułamku sekundy. Bum, bum, bum, bum. Zawodnicy nie dowierzają w to, co się właśnie wydarzyło. Trener bez rozgrzewki, treningu czy próbnych strzałów, trafił 4 razy w okienko, po czym pewnym głosem odparł: Tak to się robi Panowie. Po zakończonym treningu, jeden z zawodników podchodzi do trenera, mówiąc: Trenerze… Przepraszam bardzo, ale jak to trener zrobił? Jakim cudem oddał trener tak doskonale strzały? Widać było, że nie było w tym przypadku… Trener odparł na to, z delikatnie drwiącym uśmiechem: Hehe… Zostawało się kiedyś po treningach i oddawało się po 100 strzałów na bramkę. Po krótkiej chwili namysłu zawodnik zapytał: Trenerze, czy mógłbym zostać, żeby oddać 100 strzałów na bramkę? Trener odpowiedział: NIE! Nie możesz być przemęczony na sobotnim meczu.

Czy sukces jest możliwy, gdy poświęcimy 1,5 godziny dziennie na rozwój zawodnika?

Oczywiście, że nie. Niezależnie czy chciałbyś zostać wybitnym piłkarzem, tenisistą, pływakiem, gimnastykiem, biznesmenem, szefem kuchni, księgową czy konserwatorem powierzchni płaskich to wiadome jest, że 1,5 godziny dziennie nie wystarczy. Natomiast, w zupełności wystarczy, by zawodnik stał się przeciętny. Piłkarze, w całej Polsce, trenują niecałe dwie godziny dziennie i na tym kończą prace. W niektórych klubach zawodnicy mają CZASEM dodatkowe treningi sprawnościowe, które przypominają bardziej rozgrzewkę, niż poważny trening.

Jak polscy piłkarze mają stać się wybitni? Jak polska piłka nożna ma konkurować z zachodem, skoro piłkarze tak mało trenują? A co gorsza, „trenerzy” zabraniają zawodnikom trenować dodatkowo.

Od jakiegoś czasu, panuje u większości trenerów przekonanie, że więcej niekoniecznie znaczy lepiej. A jeszcze nie tak dawno, bo przed erą internetu, młodzi piłkarze potrafili całymi dniami grać w piłkę na dworze. Bez zająknięcia, bez narzekania, bez przemęczenia. Czy oddanie stu strzałów, dziennie, na bramkę, jest lepsze od oddania 8 strzałów? Czy godzina zabawy z piłką w formie podbijania itp. to jest lepsza od nie robienia niczego dodatkowo? Czy 2 godziny dziennie treningu sprawnościowego są lepsze dla zawodnika, czy gorsze?

Odpowiedź jest prosta. Więcej znaczy lepiej. Im więcej zawodnik poświęci czasu na rozwój swoich umiejętności, tym lepszy się stanie. To jest logiczne, a jednak wielu trenerów potrafi zabronić, odradzać i zniechęcać zawodników przed „dodatkowym” treningiem. To, co wyprawiają trenerzy, to się w głowie nie mieści.

_DSC7706

– Trenerze… Czy moglibyśmy zabrać kilka piłek i zostać z chłopakami po treningu? – Nie, bo zgubicie piłki. – Jak zgubimy to odkupimy trenerze. – Taki mądry jesteś? To może obciąć Ci pensje o 500 zł? Zobaczymy czy wtedy będziesz taki mądry. Co Ty na to?

Co zabawne, tylko w polskiej piłce nożnej słyszy się, że codzienny trening sprawnościowy jest „dodatkiem”. We wszystkich indywidualnych dyscyplinach sportowych, gdzie rodzic wymaga najwyższej jakości szkolenia (bo za nie płaci), normalną rzeczą są 2, a nawet 3 treningi dziennie, każdy po 1,5 godziny lub po dwie. Co razem daje od 3 do 6 godzin dziennie, na doskonalenie umiejętności technicznych i sprawnościowych zawodnika. Innymi słowy, praca jaką wkładają sportowcy indywidualni w ciągu jednego dnia, równa się czterem dniom treningowych piłkarza. Gdzie tu logika? Dlaczego jest taka różnica między podejściem do sportów indywidualnych, a piłki nożnej?

Gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. W sportach indywidualnych to rodzice finansują treningi dziecka. Oczekują od trenera, by rozwijał wszystkie umiejętności dziecka na najwyższym poziomie. Bo jeżeli progres będzie zbyt mały, to zwyczajnie pójdą trenować do innego, lepszego trenera. I tak to powinno wyglądać.

W piłce nożnej, wygląda to zupełnie inaczej. To trener jest bogiem.

Jeżeli rodzic zwróci uwagę trenerowi, że jego treningi są nieefektywne, albo że demotywuje dziecko swoim zachowaniem, to na złość posadzi jego syna na ławkę, pod pierwszym lepszym pretekstem. Rodzice nie mają żadnej mocy sprawczej, dlatego poziom treningów, zachowanie i podejście trenerów jest na tak niskim poziomie. Wszyscy zawodnicy są wrzucani do jednego wora na treningach. Spośród nich wyłania się najlepszych. Ci najlepsi, trafiają do najlepszych klubów, gdzie przechodzą szkolenia. W wieku 18 – 20 lat budzą się z ręką w nocniku, bo dowiadują się, że piłka seniorska jest grą fizyczną. Okazuje się, że zawodnicy są kompletnie nie przygotowani do rywalizacji na profesjonalnym poziomie. Dlatego lądują w 3. i 4. ligach, gdzie nie ma miejsca na profesjonalizm. Przesiąkają amatorstwem, brakuje im motywacji, przestają wierzyć w sukces. Zaczynają się rozglądać za pracą, bo w końcu za coś trzeba żyć.

Nadszedł czas, by nazywać rzeczy po imieniu.
Nadszedł czas, by zrewolucjonizować polską piłkę nożną.

Każdy trener, który zabrania, odradza czy zniechęca zawodników do robienia dodatkowych treningów jest zakałą polskiej piłki. Jest nie tyle słabym trenerem, co przeciętniakiem, którego największą ambicją jest wygrać sobotni mecz. Jak wygrywa kolejne mecze ligowe, to najważniejsza jest sobota i zwycięstwo za wszelką cenę. Jak przegrywa, to wmawia zawodnikom, że skupia się tylko na szkoleniu. Nie potrafi spojrzeć dalej, niż na czubek własnego nosa. Nie interesuje go rozwój indywidualnych umiejętności zawodników, tylko wygrana. Nie interesuje go, co będzie z jego zawodnikami za 5 czy 10 lat. Tacy trenerzy specjalizują się w wyłapywaniu najlepszych spośród przeciętniaków i nic poza tym. Wierzą, że to talent jest najważniejszy, a nie ciężka praca. Nie wierzą w osiąganie wybitnych rezultatów przez swoich zawodników, bo sami są przeciętniakami. Nic wyjątkowego w swoim życiu nie osiągnęli, bo sami nigdy ciężko nie pracowali.

Wiemy, że mentalności trenerów starej daty nie zmienimy. Za to, wierzymy w zawodników, którzy są napędzani wolą stania się wybitnymi. Zawodników, którzy zadedykowali swoje życie piłce nożnej. Piłkarzy, którzy poprzez ciężką pracę udowadniają na co ich stać. Wierzymy, że razem zrewolucjonizujemy Polską piłkę nożną.

Fragment książki FTC: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 09.06.2016r.
Książka do nabycia tylko na oficjalnej stronie FTC: http://www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Leszek Dyja

Trener Polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Uważany przez ekspertów za najlepszego trenera przygotowania motorycznego w Polsce. Złoty medalista Mistrzostw Polski w sprincie. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Od początku kariery trenerskiej przygotowuje motorycznie najlepszych polskich piłkarzy m.in. Łukasza Piszczka czy kapitana Reprezentacji Kubę Błaszczykowskiego.