Nie obawiaj się kogoś, kto trenuje 10 000 kopnięć, ale tego, który 10 000 razy trenował jedno kopnięcie.
– Bruce Lee

Tylko dzięki determinacji i woli bycia doskonałym, możesz stać się wybitnym sportowcem. To, co dla jednych jest obsesyjnym i niezdrowym doskonaleniem się, dla innych jest fundamentem, dzięki któremu mogą wznieść się na wyżyny własnych umiejętności, wysoko ponad przeciętność. Obsesyjnemu pragnieniu doskonalenia towarzyszy nieprawdopodobnie efektywna umiejętność – intencja. Jeżeli jesteś na etapie doskonalenia swojej sprawności fizycznej, to trenowanie z intencją bycia silniejszym jest idealnym uzupełnieniem dla przekraczania strefy komfortu.

Przeciętniacy wychodzą na trening i robią to, co im trener każe. I nic ponadto. 

Zawodnik, który ma na celu osiągnąć coś więcej niż bycie jednym z wielu, musi nieustannie pokonywać strefę komfortu. Natomiast wybitni mistrzowie na każdym treningu ćwiczą z intencją bycia silniejszym. Co to dokładnie znaczy? Tu warto przytoczyć przykłady zawodników, którym byłoby miło być silniejszymi, i tych, którzy chcą, wręcz pragną, stać się silniejszymi. Różnica między takimi zawodnikami tkwi w szczególe – posiadaniu lub braku intencji. Za każdym razem wychodząc na siłownię, pamiętaj, by każde ćwiczenie robić po to, aby stać się silniejszym, szybszym lub bardziej rozciągniętym! Spora część zawodników mruczy teraz pewnie pod nosem, mówiąc że to przecież logiczne, że jak idziesz na siłownię to po to, by coś poprawić. Jednak zwykłe podnoszenie ciężarów nigdy nie da takich efektów, co przekraczanie strefy komfortu. Jeżeli dołożysz do każdego powtórzenia serce i pragnienie bycia silniejszym, trening będzie jeszcze efektywniejszy, bo dasz z siebie dodatkowe kilka procent więcej. Ten drobny niuans odróżnia wybitnych zawodników od tych przeciętnych. Wyobraźmy sobie jednego zawodnika z trzema podejściami do treningu.

Przeciętniak: Idzie na siłownię. Robi to, co kazał mu trener – 4 serie x 20 powtórzeń podnoszenia 20 kg. Kończy ćwiczenie i idzie do domu.

Świadomy strefy komfortu: Idzie na siłownię, by pokonać własne słabości. Z trenerem ustalił trening – 4 serie x 20 powtórzeń, ma podnosić ciężar o wadze 25 kg, ale wie, że ma nie przestawać, dopóki nie przekroczy strefy komfortu. Kończy serię robiąc średnio 4×35 powtórzeń. Następnym razem wie, że musi pracować na większych ciężarach.

Świadomy strefy komfortu i intencji: Idzie na siłownię, by zrealizować swój jasno określony cel – wzmocnić swoje ciało do granic jego możliwości. Chce zrobić 4 serie x około 20 powtórzeń. Dobiera ciężar tak, by nie mógł zrobić ani jednego powtórzenia więcej niż 20. Zakłada więc 35 kg na sztangę. Zaczyna ćwiczenie. Strefę komfortu musi przekroczyć już przy 7 powtórzeniu, ale walczy całym sercem. Każde kolejne podniesienie sztangi wymaga ogromnej determinacji, bo ból jest nie do wytrzymania. Przy 15 powtórzeniu waha się czy odłożyć sztangę, bo wydaje mu się, że już więcej nie może. Zapala mu się lampka w umyśle i słyszy podpowiedź: Odpuścisz jak frajer, czy dokończysz tę serię jak mężczyzna? Świadomie podejmuje walkę do końca, aż mięśnie odmówią mu posłuszeństwa. Przy 19 powtórzeniu mięśnie nie chcą wykonać ostatniego ruchu, jakby zostały sparaliżowane. Robi kilka sekund przerwy, by jeszcze raz spróbować. Podnosi sztangę z takim zaangażowaniem, jakby jego życie od tego zależało, ale ręce nie reagują. Odkłada sztangę. Odpoczywa, by być przygotowanym do drugiej serii. Czuje ogromną dumę, że nie odpuścił przy 15 powtórzeniu. Wie, że z każdym dodatkowym powtórzeniem zbliża się do ogromnej siły i wymarzonej sylwetki.

Trenując z sercem i z wizją idealnego wyglądu swojego ciała, możesz trenować nieprawdopodobnie efektywnie.

Efekty, na które zostałeś przyzwyczajony czekać latami, możesz osiągnąć w parę miesięcy. Ciężka praca zawsze się opłaca. Warto pamiętać, że każdy zawodnik i każda dyscyplina sportu jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Dlatego radź się najlepszych trenerów w Twojej okolicy lub wyszukaj treningi w internecie, dokładając do nich świadome pokonywanie strefy komfortu i obecność intencji w treningu.

Współpracując na co dzień z wyczynowymi zawodnikami różnych dyscyplin sportowych, udało mi się dostrzec pewien szczegół, który jest krokiem milowym w rozwoju szybkości zawodników. Jak powiadał mój mistrz śp. dr Wielkoszyński: Jeżeli chcesz być szybki, ćwicz dynamicznie. Bardzo proste i prawdziwe. Rozwijać szybkość możemy tylko wtedy, gdy wykonujemy ćwiczenia bardzo, ale to bardzo dynamicznie. Szybko nie wystarczy. Musi to być totalne maksimum.

To właśnie staram się robić – dawać z siebie wszystko, pracować tak ciężko jak tylko potrafię.
– Rich Froning

_DSC7561

Większość zawodników nie osiąga maksimum w swoich możliwościach dotyczących szybkości. Dzieje się tak z prostego powodu – nigdy tych możliwości nie rozwijali prawidłowo. Potocznie mówi się, że szybkość bardzo trudno poprawić. Gdy trenujesz bez intencji – jest to prawdą. Na co dzień prowadzę treningi sprawnościowe zawodników i za każdym razem, gdy zawodnik przychodzi do mnie po raz pierwszy, tłumaczę na czym polega strefa komfortu i jak ważną rolę podczas treningu odgrywa intencja. Następnie bierzemy się za rozwijanie i poprawianie osiągania największej szybkości. (Ćwiczenie nie ma znaczenia, może to być przysiad ze sztangą, krążenia ramion z gumami, brzuszki itp.). Po dłuższej rozgrzewce zaczynamy. Mówię: Połóż się, zawiąż ekspander do nogi i zaczynasz dynamiczne wymachy nogą. Zawodnik rozpoczyna. Widzę w jego oczach, że się stara, ale wykonuje ruchy nogą zdecydowanie za wolno. Dawaj! Szybciej! Nie masz robić tego szybko, tylko maksymalnie szybko! Grymas na twarzy od razu pojawia się większy, za to noga zaczyna całkiem szybko pracować. Jednak w dalszym ciągu coś mi mówi, że zawodnik potrafi wykonać każdy ruch z osobna, jeszcze szybciej. Przerywam ćwiczenie i zaczynam swój monolog: Słuchaj, jeżeli faktycznie chcesz być szybszy, to zacznij ćwiczyć tak szybko, jakby od tego zależało Twoje życie. Szybko to za mało, maksymalnie szybko to też za mało. Włóż w to serce. Zaczynamy od nowa, tylko teraz skup się i daj z siebie wszystko. Nie wierzę własnym oczom. Na pozór wydawało się, że jest wolnym zawodnikiem, a po odpowiednim zmotywowaniu i nakierowaniu, zawodnik wykonuje ćwiczenia dużo szybciej. Mało powiedziane, że szybciej, bo różnica jest nieprawdopodobna. Takie doświadczenia mamy za każdym razem, gdy nawiązujemy nową współpracę.

Przeciętniacy trenują na ok. 95 proc. swojego potencjału, ci bardziej ambitni trenują na 98 proc. Wybitni i wielcy mistrzowie wykonują ćwiczenia na 100 proc., a nawet wznoszą się ponad ludzkie możliwości. 

Wkładając całe serce w każde powtórzenie, ćwicząc z intencją bycia jeszcze szybszym, Twój trening stanie się nieporównywalnie efektywniejszy. Zaczniesz osiągać wyniki, które dla innych będą niemożliwe. A wszystko to za sprawą nie mięśni, tylko przebudzonego umysłu. Paliwem rakietowym dla intencji jest pragnienie bycia doskonałym. Tylko silna wola bycia szybszym, silniejszym, bardziej rozciągniętym czy wytrzymałym, powoduje nieprawdopodobną efektywność treningów. Dzięki pragnieniu płynącemu prosto z serca i świadomej intencji, będziesz mógł wznieść się daleko ponad przeciętność, na szczyty ludzkich możliwości.

Fragment książki: Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/obsesja-doskonalosci,1,28

obsesja-doskonalosci-zostan-legenda-sportuDawid-Piątkowski

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.