Wiadome jest, że po upojnej nocy, bogatej w procenty, zawodnik będzie miał zaburzony sen. Sen zaś, jak wiadomo, wpływa bezpośrednio na regenerację ciała. Jeżeli organizm ,zamiast odpoczywać, będzie musiał trawić w nocy alkohol, to proste i logiczne jest, że zawodnik nie wstanie wypoczęty. W zależności od ilości wypitego alkoholu, skutkiem będzie „dochodzenie do siebie” od dwóch do nawet siedmiu dni. Innymi słowy, nie dość, że zawodnik nie zrobi progresu w treningu, to dodatkowo uczyni kilka kroków wstecz. Zawodników, którzy lubią imprezować co weekend, spotka jeszcze większa kara – brak poprawy zdolności motorycznych, a przy większym „skończeniu się” – spadek formy.

Gdy zawodnik notorycznie wypłukuje witaminy i mikroelementy z organizmu, naraża się osłabienie układu odpornościowego. Niedobór snu połączony z niedoborem witamin skutkuje pogorszoną koncentracją, a – przede wszystkim – naraża zawodnika na kontuzje. Ludzkie ciało nie jest doskonałe. W przypadku jego osłabienia, lubi płatać figle. Gdy organizm sportowca będzie zmuszony trenować „na zmęczeniu”, odbije się to w jego najsłabszym punkcie, a objawi się kontuzją. W ten sposób tysiące zawodników ponaciągało mięście i zerwało więzadła kolana.

Zawodnik, który osłabia swoje ciało, musi być świadom, że podejmuje ryzyko kontuzji.

Z drugiej strony nic dziwnego, że zawodnicy notorycznie się upijają. Problemy w domu, w klubie, stres związany z presją wygranej, brakiem wypłaty na czas, kontuzjami i, przede wszystkim, otaczanie się przeciętniakami na co dzień nie pomaga. Piłkarz też człowiek, jakoś musi odreagować swoje problemy.

Tutaj do gry wchodzi trening mentalny, którego w 99,9% klubów brak. Bo po co? Przecież wszystko jest w porządku. Ale tylko na pozór. Już w szkole powinniśmy być przygotowywani do radzenia sobie z problemami i stresem w przyszłości. To rodzice i trenerzy powinni nauczyć nas rozwiązywać trudne sytuacje. W zamian, w szkołach uczymy się bzdur, a większość trenerów i rodziców to alkoholicy. I jak odmówić picia, gdy koledzy z drużyny wyciągają na imprezę? Jak radzić sobie ze stresem, gdy w domu jest patologia? Szczytem wszystkiego są trenerzy, który przychodzą na trening na kacu, jadą na mecz z zawodnikami po kilku głębszych lub po sobotnim meczu razem z zawodnikami „piwkują” lub upijają się do nieprzytomności. W takim towarzystwie arcytrudne jest stać się profesjonalistą.


Tragiczne nałogi w piłce nożnej

Około dwudziestej trzeciej wrzucam post promocyjny na facebooku i instagranie. Nie mija minuta, a widzę już ponad dwadzieścia lajków. Okazuje się, że ponad połowa to zawodnicy, z którymi współpracujemy na co dzień.

Żyjemy w erze rozpraszaczy uwagi. Facebook, telewizja, smartfony oraz wiele innych wynalazków przeszkadza zawodnikom zrelaksować się. Umysł to nie śmietnik. Nie można bombardować go tysiącami informacji, bo zużywa wtedy dużo więcej energii. We wszystkim trzeba odnaleźć złoty środek. Najgorsze są smartfony, ponieważ zawodnicy zamiast położyć się spać, by zregenerować swoje ciała, serfują po internecie, sprawdzają ilość lajków na facebooku czy oglądają jakieś niemądre memy. Nieświadomie odwracają swoją uwagę od wyciszenia i spokoju, czyli regeneracji ciała i umysłu. Jest temu winna doba internetu, ale – na miłość boską -we wszystkim, co robimy, trzeba znaleźć złoty środek. To zadanie dla trenerów i, przede wszystkim, sponsorów, czyli rodziców. Niestety, jakaś kontrola musi być w tym aspekcie, ponieważ regeneracja pełni kluczową rolę w treningu. Jeżeli zawodnik nie wypocznie po ciężkim dniu, będzie zmęczony przez całą kolejną dobę. To zawsze kończy się nieefektywnym treningiem, czyli cofnięciem się w rozwoju. Czas uświadomić zawodnikom, że należy się kontrolować nawet w tej kwestii. Czas uświadomić zawodnikom, czym jest pełny profesjonalizm.

Wiele problemów jest zamiatanych pod dywan.

Wszyscy wiedzą, że mają miejsce, ale nic z tym nie robią. Trenerom, zawodnikom i ich rodzicom brakuje inspiracji, silnej woli osiągnięcia czegoś wybitnego. Bez klarownego celu życiowego ludzie się zatracają. Na co dzień otaczamy się zewsząd przeciętniakami, dlatego nasza motywacja jest zachwiana. Cierpi na tym jakość treningu. I tak błędne koło toczy większość klubów, trenerów, zawodników i ich rodziców. Tymczasem za pomocą treningu mentalnego można zażegnać wszystkie te problemy. Ale po co kombinować, skoro wszystko jest O.K.? W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Najwyższy czas uświadomić zawodnikom, trenerom i rodzicom, czym jest profesjonalizm. Zainspirować do osiągania wybitnych rezultatów. Stale motywować do pokonywania własnych i zewnętrznych barier. Rozwój osobisty w sporcie i życiu codziennym nie jest opcją, lecz absolutną koniecznością.

Szybka regeneracja jest kluczowa przy ciężkich treningach. Alkohol, niedobór snu i „odwracacze” uwagi nie pomagają zregenerować się zawodnikom. Najwyższy czas, by uświadomić sobie, że jeżeli nie dbasz o umysł i ciało – jesteś zaledwie amatorem.

Fragment książki FTC: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 09.06.2016r.
Książka do nabycia tylko na oficjalnej stronie FTC: http://www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.