Trening mentalny dla juniorów drużyn ekstraklasy. Zadaję pytanie ponad czterdziestu zawodnikom. Kto z was rozciąga się – ale tak na poważnie – po każdym treningu? Ani jednej ręki w górze. Dramat, który powtarza się podczas każdego szkolenia. Na ponad tysiąc piłkarzy zaledwie kilku zawodników podniosło rękę, przyznając, że się rozciągają.

Kondycja fizyczna polskich piłkarzy po ukończeniu szkolenia w juniorskich klubach jest tragiczna. Mowa o ich sile, szybkości, wytrzymałości, a przede wszystkim gibkości. Gibkość mięśni pełni kilka bardzo ważnych funkcji, o których zapominają trenerzy klubowi lub nie zwracają na nią wystarczającej uwagi. Wiedza na temat zalet, jakie niesie za sobą rozciąganie, jest zerowa u zawodników.

Niby wszyscy wiedzą, że aby zapobiegać kontuzjom, należy się rozciągać.

Praktycznie każdy ma to gdzieś z tyłu głowy. Jednak zawodnicy to bagatelizują i dopiero gdy jest już za późno, budzą się z przerażeniem. Jakże oczywisty jest fakt, że im bardziej gibki/rozciągliwy jest mięsień, tym większą tolerancję posiada. Zawodnik „pospinany” jest narażony na naciągnięcia, naderwania i, co gorsza, zerwanie mięśni czy więzadeł. W Polsce panuje plaga mikrourazów oraz zerwanych więzadeł kolana. Nikt o tym nie mówi głośno, pewnie dlatego, że mało komu na tym zależy. Rehabilitanci i chirurdzy mają pełne ręce roboty w naszym kraju. Nie takie to proste, by zaraz po zerwaniu więzadła dostać się na stół operacyjny. Bez znajomości lub dużych pieniędzy trzeba czekać nawet pół roku. Płacąc prywatnie – „tylko” około miesiąc, dwa. Gdyby zawodnicy zrozumieli, że „głupia” kontuzja może przekreślić ich marzenia o zawodowej piłce, i dotarłoby to do nich, jestem pewien, że każdy by się rozciągał. Niestety, nie posiadają odpowiedniej wiedzy albo jest im ona nieefektywnie przekazywana. Skutek jest dramatyczny – masowe kontuzje i tysiące zmarnowanych talentów.

IMG_4136

Każdemu zawodnikowi zależy, żeby być szybszym, ale już nie każdemu zależy na rozciąganiu się.

Gibkość mięśni ma bezpośredni wpływ na zakres ruchów ciała. Im mniejsza gibkość, tym mniejszy zakres ruchu, to bardzo proste. A im mniejszy zakres ruchu, tym mniej efektywne wykorzystanie niesamowitych zdolności ludzkiego ciała. Gdyby zawodnicy zrozumieli, że dzięki rozciąganiu staliby się szybsi i bardziej zwrotni, zapewne z chęcią znosiliby ogromny ból, który towarzyszy rozciąganiu. Nie rozumieją jednak, po co to robić, dlatego najzwyczajniej w świecie nie rozciągają się. Szkoda, bo byliby szybsi.

Technik rozciągania jest cała masa. Jedni trenerzy uważają, że należy się rozciągać zaraz po treningu. Inni, że należy odczekać nawet godzinę, by nie rozciągać i uszkadzać „spompowanego” czy napiętego mięśnia. Można rozciągać pulsacyjnie, płynnie i progresywnie, z napięciem mięśnia podczas rozciągania, jednak wszystkie techniki mają jedną wspólną cechę – musi bardzo boleć! Piłkarze, którzy rozciągają się na własną rękę, robią to bardzo delikatnie. Nie rozumieją, że tylko poprzez potężny ból i dyskomfort mogą poprawić zakres pracy mięśni. Trenerzy nie rozumieją, że samo wykonywanie ćwiczenia rozciągającego nie wystarczy. Dlatego pomoc drugiej osoby przy rozciąganiu jest niezbędna.

Zapamiętaj: rozciąganie uchroni Cię przed kontuzjami. Jeżeli nie rozciągasz się, jesteś amatorem.

Gibkość mięśni jest arcyważna również dla kręgosłupa. Wada postawy zawodników to kolejna czarna magia dla trenerów i rodziców. Młodzież się garbi, ma skoliozę czy lordozę i nikt z tym nic nie robi. A przecież na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak z postawą. Nie nauczono trenerów, zawodników i rodziców, by zwracać na to uwagę. Skutki są dramatyczne – masowe kontuzje, z którymi często zawodnicy muszą się borykać do końca swoich dni. W indywidualnych dyscyplinach sportowych rozciąganie się jest oczywiste jak oddychanie. Najwyższy czas przetransportować profesjonalizm ze sportów indywidualnych do drużynowych.

Fragment książki: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy.
Premiera książki FTC: 06.2016r.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Leszek Dyja

Trener Polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Uważany przez ekspertów za najlepszego trenera przygotowania motorycznego w Polsce. Złoty medalista Mistrzostw Polski w sprincie. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Od początku kariery trenerskiej przygotowuje motorycznie najlepszych polskich piłkarzy m.in. Łukasza Piszczka czy kapitana Reprezentacji Kubę Błaszczykowskiego.