Biegnij jeśli potrafisz, idź jak trzeba,
czołgaj się jeśli musisz, ale nigdy nie poddawaj się.
 – Dean Karnazes

Słyszałem różne opinie na temat znaczenia terminu „głowa w sporcie”. Jedni eksperci twierdzą, że mental to od 20 do 40% sukcesu, inni, że od 60 do 80%. Ja nie „uważam”, tylko wiem, że to kim jesteś, jak trenujesz, jak walczysz i przede wszystkim, czy wygrywasz, zależy w 100% od umiejętności mentalnych czyli: pewności siebie, determinacji i siły woli. Te niskie proporcje znaczenia mentalu są  wyznaczane przez ludzi kompletnie nie znających się, nie tyle na sporcie, co na życiu.

Przeciętniacy wychodzą na zawody i koncentrują swoją uwagę wszędzie, tylko nie tam gdzie powinni. Chcę dobrze wypaść, chcę powalczyć, nie chcę popełnić żadnego głupiego błędu, będę koncentrował się na własnej grze, itp. Straszliwy bełkot przeciętniaków. Dla porównania podam przykłady mentalności zwycięzcy (pamiętaj, że chodzi bardziej o stan emocjonalny jaki towarzyszy tym myślom, a nie o puste myśli.): Tak czy siak wygram, nawet gdybym miał skakać na jednej nodze. Jestem najlepszy, zwyciężę. Postaraj się poczuć tę ogromną pewność. Tak podświadomie czują się najlepsi zawodnicy na świecie. Po prostu wiedzą, że wygrają – czują to w kościach, w sercu, wszędzie. Wyobraź sobie ring, w którym z jeden strony walczy przeciętniak, który mówi do siebie: chcę powalczyć, a z drugiej zawodnik z mentalnością zwycięzcy, który jest pewien wygranej. Posiadają te same umiejętności fizyczne, techniczne i taktyczne. Na którego z nich byś postawił?

Różnica między przeciętniakami, a profesjonalistami jest taka, jak między zawodnikiem sterowanym przez Ego, a świadomym. 

Przeciętniacy są marionetkami Ego. Brak celu, obawa przed przetrenowaniem, średniej jakości treningi, średnia wola walki, huśtawka emocjonalna na zawodach, na treningu i w życiu osobistym. W dwóch słowach: pełny rollercoaster. Zero kontroli nad własnymi emocjami, a w konsekwencji – brak wpływu na przyszłość. Profesjonalista zachowuje się wręcz przeciwnie. Nie pozwala sobie na jakiekolwiek niechciane zachowania, bo oddalałby się w ten sposób od swoich celów i marzeń. Jego motywacje, emocje i działania są skrupulatnie przemyślane, bo nie ma on czasu na pomyłki i marnotrawienie treningów. Świadoma wizja przyszłości, spartańskie treningi i samokontrola są fundamentem profesjonalistów. Skutki działań tych dwóch skrajnie różnych podejść są bardzo łatwe do przewidzenia.

Podejdź do walki jak do idei opanowania woli. Zapomnij o zwyciężaniu i przegrywaniu; zapomnij o dumie i bólu. Pozwól przeciwnikowi by zadrasnął ci skórę, a ty wedrzesz się w jego mięso; pozwól mu, by wdarł się w twoje mięso, a ty połamiesz mu kości; pozwól mu połamać ci kości, a ty odbierzesz mu życie. Nie troszcz się o swoje „wyjście cało” – złóż przed nim swoje życie.
– Bruce Lee

To, co różni przeciętniaków od mistrzów, to wola zwycięstwa. Przeciętniak, gdy już dostanie parę ciosów czy straci kilka bramek, to się załamuje. Z każdą dodatkową minutą jego morale maleją. Im dłużej walczy z teoretycznie lepszym od siebie zawodnikiem, tym słabszy i mniejszy się czuje. Pewni siebie zawodnicy z mentalnością zwycięzcy, nigdy nie odpuszczają swoim przeciwnikom. Nawet, gdy teoretycznie nie mają żadnych szans, to walczą do ostatniej kropli krwi. Prawdziwi zwycięzcy nigdy nie rezygnują, bo wiedzą, że rezygnując nigdy nie zwyciężą. Wyobraź sobie, że wchodzisz do walki ze sportowcem, który walczy jak lew i nigdy się nie poddaje. Prędzej umrze niż odpuści Ci mecz. Walczy, by wygrać. Nie ma gorszego przeciwnika, prawda? Jeżeli miałeś przyjemność walczyć z kimś takim, to pewnie wspominasz to spotkanie latami. Warto zatem przemyśleć, jakim sam byś chciał być zawodnikiem? Jak chciałbyś, by postrzegali Cię przeciwnicy? Bardzo ciekawym zjawiskiem w sporcie jest odrabianie strat po straconej bramce. Skuteczny kontratak i szybkie odrobienie strat są tego najlepszym przykładem. Wielokrotnie widzieliśmy w telewizji, jak zawodnicy po straconej bramce, błyskawicznie odrabiają straty. W szczególności, gdy są to ostatnie minuty spotkania.

Bartosz Pikul FTC Football Training Center Zabrze

Dlaczego wznosimy się na wyżyny swoich umiejętności dopiero, gdy okoliczności zewnętrze nas zmuszają? 

Obawa przed przegraną czy chęć szybkiego odrobienia strat wywołuje niesamowity stan emocjonalny. Poprawiona koncentracja, szybsze reakcje, podejmowanie lepszych decyzji – stajemy się doskonalsi. Ogromną sztuką jest przypomnieć sobie to uczucie, ten stan i starać się tak grać cały czas! Robi się to tak samo, jak w przypadku wywoływania uczucia szczęścia czy poczucia pewności siebie. Jest możliwe, żeby cały czas grać na tak wysokim poziomie, jak w przypadku woli odrobienia strat. Trzeba być tego świadomym, starać się nad tym zapanować i trenować, trenować i jeszcze raz trenować.

Ponosiłem mnóstwo porażek w moim życiu, dlatego właśnie odniosłem sukces.
– Michael Jordan

Nawet najlepszym zawodnikom na świecie zdarza się przegrana. Na nieświadomych zawodników negatywny wynik spotkania wpływa demobilizująco. Trudno się wówczas cieszyć, prawda? To klasyczne podejście przeciętniaków. Najlepiej ponarzekać, pojęczeć i zwalić winę za przegraną na coś lub kogoś innego. Świadomi zawodnicy traktują przegraną jak sprzymierzeńca, a nie najgorsze zło. Każda porażka jest nauczycielem, który po cichu podpowiada, co należy poprawić i czy dotychczasowa praca jest efektywna. Negatywne emocje nie pozwalają usłyszeć tych podpowiedzi. A właśnie tak należy traktować przegraną – jak konstruktywną informację od dobrego nauczyciela. Fakt przegranej nikomu się nie podoba, ale nie jest to usprawiedliwienie i przyzwolenie na przeżywanie jakichkolwiek negatywnych stanów emocjonalnych. Żeby efektywnie uczyć się na porażkach, podstawą jest opanowanie emocji. Dobrze wiesz, że gdy pomiatają Tobą emocje, nie jesteś w stanie dostrzec szczegółów, przeprowadzić rachunku sumienia z przepracowanych treningów czy dokonać szczegółowej analizy spotkania.

Dlaczego przegrałem? Co było moim słabym punktem? Co muszę udoskonalić? Czy taktyka, którą zastosowałem, była właściwa? Jaka była moja postawa? Czy walczyłem do końca? Czy utrzymałem koncentrację? Czy byłem w stanie poczucia doskonałości? Jak treningi wpłynęły na moją predyspozycję? Te i inne pytania przybliżą Cię do zwycięstwa przy następnej okazji. Jeżeli właściwie odrobisz zadanie domowe w postaci przeanalizowania danych elementów – na treningu, rzecz jasna. Następnie znowu będziesz musiał zweryfikować swoje umiejętności. Dla nieświadomych porażka to powód do załamywania rąk, a dla świadomych to silna motywacja do doskonalenia swoich umiejętności, droga prowadząca do zwycięstwa.

Nadszedł czas byś świadomie podszedł do tematu walki.

Teraz masz możliwość zdecydować jakim chcesz być zawodnikiem, bo konsekwencje tego wyboru są do przewidzenia. Wojowniczą osobowość możesz w sobie stworzyć. Nie musiałeś się taki urodzić. Samokontrola umysłu da Ci nieprawdopodobne narzędzia, a jednym z nich jest osobowość spartańskich wojowników, gladiatorów czy przebudzonych zawodników. Wolą wzniesienia się ponad przeciętność, rozpalisz ogień w swoim sercu. Sport wkracza w nowy wyższy wymiar – nieograniczonych możliwości. Każdy może odnieść sukces. Wystarczy tylko tego bardzo chcieć, a będzie na wyciągnięcie ręki.

Fragment książki: Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu.
Kup książkę w sklepie FTC: www.ftc.com.pl/obsesja-doskonalosci,1,28

obsesja-doskonalosci-zostan-legenda-sportuDawid-Piątkowskimovie Focus 2015 download

 

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.