— Trenerze, czy moglibyśmy porozmawiać? Jutro mam ważny mecz i trochę się stresuję.
— Wyobraź sobie, że w kraju toczy się wojna.  Masz na utrzymaniu żonę, trójkę dzieci i nie masz za co ich nakarmić. Takie sytuacje i gorsze są codziennością na świecie. Dalej uważasz, że masz wystarczający powód do stresu?
— Już odechciało mi się stresować. Dziękuję.

Stres trzeba podzielić na dwa rodzaje: paraliżujący i wyostrzający zmysły.

Nie odczuwają strachu tylko głupcy. Stres powoduje, że stajemy się bardziej uważni, dodaje nam adrenaliny. Jednak w nadmiarze może „zabetonować” nogi. Szuka polega na zaprzyjaźnieniu się ze strachem, sprawieniu, by stał się naszym sprzymierzeńcem.

Wielu zawodników stresują ważne mecze. Zapominają o bardzo prostej rzeczy. Są trzy możliwości – uda się zremisować, wygrać – albo nie! Nie ma innych możliwości. I czym tu się podniecać i przeżywać? Wychodzisz na mecz, dajesz z siebie maksimum i albo wygrasz, albo przegrasz. Stresowanie się przed meczem może dodatkowo spowodować, że nie zaśniesz i będziesz miał biegunkę… Po co to komu? Nie stresuj się, bo stresowanie się nie pomaga, tylko przeszkadza. Trzeba to przyjąć spokojnie, „wziąć na logikę”.

Strach -> niewyspanie, biegunka, osłabienie organizmu -> gorsza dyspozycja podczas meczu

Stres przedmeczowy

 

Nieświadomi zawodnicy nie zastanawiają się, jak chcą się czuć w związku z nadchodzącym meczem. Po prostu czują się „jakoś”. Nie wiedzą, że mają moc, by zdecydować, jak chcą się czuć. Nigdy nie próbowali kontrolować emocji, bo nikt ich tego nie nauczył.

Podobnie wygląda sytuacja ze stresem meczowym. Jeżeli, nie daj Boże, zawahasz się podczas podania czy strzału na bramkę – to przez ten stresik możesz źle podać lub nie strzelić ważnego gola. To niesamowite, jak to działa! Bojąc się czy odczuwając stres – prowokujesz popełnienie błędu.

Strach -> drżenie nogi/zawahanie -> duże prawdopodobieństwo błędu.
Pewność -> luz/wola zwycięstwa -> małe prawdopodobieństwo błędu.

Dlatego nielogiczne jest się bać! Lepiej, żebyś zaryzykował dobre podanie, niż się zawahał. A gdy Ci nie wyjdzie i tak? Lepiej popełnić błąd, czując pewność, i dać sobie większą szansę, niż mieć „kisiel w majtkach”, bo żaden skaut ani trener nie chcę mieć strachliwych zawodników w swojej drużynie. Podejmuj ryzyko, błędy wlicz w koszta. Pamiętaj, że nawet Ronaldo popełnia błędy. Nie ma co się stresować. Dawaj z siebie zawsze sto procent, żebyś nie miał sobie nic do zarzucenia. A jeżeli dalej popełniasz za dużo błędów – zacznij więcej trenować.

Rozwiązania problemów sportowców są niezwykle proste.

Wystarczy chcieć zapanować nad sobą, a z czasem wypracuje się nowe nawyki zachowań. Niestety, większość nieświadomych sportowców funkcjonuje na zasadzie autopilota. Automatyczne myśli, emocje oraz irracjonalne zachowania u nich to codzienność. Czas wprowadzić normalność: zastanowienie, przemyślenie, reflekcje i świadome podejmowanie działania. Używanie własnej głowy do rozwiązywania problemów to jedyna droga gwarantująca sukces – w tym przypadku zrozumienie, że nie ma czym się stresować.

Fragment książki FTC: Profesjonalne przygotowanie motoryczne i mentalne piłkarzy.
Premiera książki FTC: 09.06.2016r.

Książka do nabycia tylko na oficjalnej stronie FTC: http://www.ftc.com.pl/profesjonalne-premiera,1,27

Fragment książki FTC - Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

Fragment książki FTC – Przygotowanie motoryczne i mentalny piłkarzy Blog

O autorze

Dawid Piątkowski

Twórca Football Training Center. Ekspert przygotowania motorycznego oraz trener mentalny sportowców. Autor książek Obsesja doskonałości oraz Niemożliwe. Jako trener współpracuje z Olimpijczykami, reprezentantami Polski, zawodnikami Ekstraklasy w piłce nożnej, Plus Ligi w piłce siatkowej, piłce ręcznej, hokeja na lodzie oraz tenisistami klasy światowej biorących udział w turniejach wielkiego szlema jak Roland Garros czy Wimbledon oraz rozgrywkach ATP World Tour. Wychowanek śp. dr. Jerzego Wielkoszyńskiego. Pod okiem Doktora, rozwijał się u boku trenerów kadry narodowej w piłce nożnej oraz wybitnych Polskich piłkarzy jak Andrzej Niedzielan czy Kuba Błaszczykowski.